MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Ten północno-wschodni stan Brazylii zapewnia turystom całą paletę barw, malownicze, dziewicze krajobrazy i mnóstwo możliwości wypoczynku. Jego rajskie plaże oblewane spokojnymi i płytkimi wodami stanowią doskonałe miejsce do kąpieli, a tutejsze silne, stałe wiatry przyciągają miłośników wind- i kitesurfingu. Cumbuco, Taíba, Flecheiras, Baleia, Jericoacoara, Paracuru, Porto das Dunas, Morro Branco, Praia das Fontes, Canoa Quebrada, Ponta Grossa czy Redonda oferują różnego rodzaju atrakcje – od największego aquaparku w Ameryce Łacińskiej do cichych i uroczych wiosek rybackich. Znajdziemy tu szeroki wybór zakwaterowania, m.in. luksusowe ośrodki wypoczynkowe albo czarujące pensjonaty, czyli modne w Brazylii „pousadas”. Smakoszy zachwycą miejscowe świeże ryby i owoce morza. Ceará znana jest jako „Terra da Luz” – „Ziemia Światła”. Zawdzięcza to dużej liczbie słonecznych dni w roku, a także temu, że była pierwszym stanem w federacji brazylijskiej, który zniósł niewolnictwo, cztery lata przed słynną „Lei Áurea” –  „Złotą Ustawą” z 1888 r. Dzisiaj ta radosna ziemia pełna światła stanowi jeden z najpiękniejszych rejonów Brazylii, gdzie odkryjemy nietknięte ręką człowieka cuda natury, niepowtarzalne krajobrazy oraz poznamy niezmiernie sympatycznych, przyjaznych i gościnnych ludzi.

 FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA

Ceará ma powierzchnię niemal 150 tys. km², czyli ok. 60 proc. większą niż Portugalia! Na jej terytorium żyje obecnie 8,5 mln mieszkańców. Stolicą tego stanu i jednocześnie największym miastem jest Fortaleza. W tym rejonie Brazylii znajduje się największy park wodny w Ameryce Łacińskiej – Beach Park na plaży Porto das Dunas. Ten olbrzymi kompleks turystyczny zajmujący łącznie 30 km², z czego na aquapark przypada 13, odwiedza każdego roku ok. 1 mln osób. W Cearze wznosi się również czwarty pod względem wielkości stadion piłkarski w kraju – świeżo przebudowany Estádio Governador Plácido Castelo, bardziej znany pod nazwą Castelão, który może pomieścić 67 037 widzów. Ten brazylijski stan słynie jednak przede wszystkim ze swojego pięknego wybrzeża i dużej religijności miejscowej ludności. Jeden z jego głównych symboli stanowi jangada – tradycyjna jednomasztowa łódź żaglowa wykonana z drewna używana od wieków przez rybaków z północno-wschodniej Brazylii. Na terenie Ceary znajduje się pokaźna część brazylijskiej caatingi (katingi, sawanny kolczastej) – unikatowej w skali świata formacji roślinnej, która obejmuje w sumie aż 850 tys. km² obszaru kraju.

 

Nazwa Ceará oznacza prawdopodobnie śpiew papug Jandaia (znanych w Polsce jako Aratinga), występujących tutaj w dużej liczbie. Dziennikarz, polityk, adwokat, pisarz i dramaturg José de Alencar (1829–1877), słynny syn tej ziemi, urodzony w Fortalezie, w dzielnicy Messejana, nazywany często „ojcem literatury brazylijskiej”, autorytet w temacie języków tupi-guarani, twierdzi, że rdzenna ludność tego zakątka globu określała niegdyś tym słowem turkusowe lub zielone wody. Istnieją także teorie mówiące o tym, że nazwa tego stanu może pochodzić od Siriará, co miało nawiązywać do krabów zamieszkujących wybrzeże. Ta „Ziemia Światła” wcale nie leży tak daleko od Europy i Polski, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wystarczy jedynie 6,5-godzinny lot z Lizbony, żeby znaleźć się w Fortalezie. Ze Starego Świata do stolicy Ceary latają codziennie portugalskie linie lotnicze TAP Portugal.      

 

CHAPADA DO ARARIPE – ZAGINIONY ŚWIAT

Dzisiaj Ceará jest najbardziej znana ze swojej długiej (573-kilometrowej!) piaszczystej linii brzegowej oraz przeciętnie aż 2800 słonecznych godzin w roku. Może pochwalić się również malowniczymi górami oraz dolinami, gdzie uprawia się owoce tropikalne. Na jej południu, na granicy ze stanami Piauí i Pernambuco, rozciąga się magiczny, dziewiczy płaskowyż Chapada do Araripe. Obejmuje on m.in. las narodowy (po portugalsku floresta nacional), utworzony w 1946 r., i geopark, który powstał w 2006 r. Obszar ten stanowi jedno z najsłynniejszych stanowisk paleontologicznych na świecie, co zawdzięcza odkrytym tu doskonale zachowanym skamieniałościom wielkich latających gadów – pterozaurów. Na terenie Chapada do Araripe w Formacji Santana (Formação Santana), koło miejscowości Santana do Cariri, znaleziono też w 1996 r. szczątki niewielkiego dinozaura – santanaraptora (Santanaraptor placidus). Żył on w okresie wczesnej kredy (ok. 120–100 mln lat temu) w Ameryce Południowej. Długość jego ciała wynosiła mniej więcej 1,2–2,5 m, a wysokość – 50 cm. Ważył ok. 20 kg. Nazwa Santanaraptor placidus znaczy „rabuś Placido z Santany”, gdzie Placido odnosi się do socjologa, profesora i polityka Plácido Cidade Nuvensa, syna tej ziemi, założyciela Muzeum Paleontologii w Santana do Cariri i rektora Regionalnego Uniwersytetu Cariri – Universidade Regional do Cariri (URCA) – z siedzibą główną w mieście Crato. Na obszarze Chapada do Araripe odkryto także w tym samym roku szczątki innego dinozaura – Angaturama limai. Żył on mniej więcej 115–110 mln lat temu w Brazylii. Jego nazwa pochodzi z języka żyjącego na tych terenach plemienia Tupi i oznacza „szlachetny” lub „odważny”. Angaturama osiągał długość 5–8 m, ważył ok. 500–700 kg i miał 3 m wysokości. W Formacji Santana znaleziono również w 1996 r. unikatowe pozostałości irritatora. Ten rybożerny dinozaur zamieszkiwał ten obszar w okresie wczesnej kredy. Osiągał przypuszczalnie długość mniej więcej 8 m i wysokość 3 m. Wielu paleontologów uważa, że należy do taksonu (jednostki pokrewieństwa ewolucyjnego) niezmiernie podobnego Angaturama limai, który żył w tym samym miejscu i czasie. Wreszcie odkryto tutaj też jedyne na świecie szczątki niewielkiego, mięsożernego dinozaura miriszja (Mirischia asymmetrica). Pojawił się on we wczesnej kredzie, miał długość ciała ponad 2 m, wysokość ok. 80 cm i ważył mniej więcej 10–30 kg.

  FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA  

Açude do Cedro – zapora powstała w latach 1890–1906 w mieście Quixadá

 

Jak więc widać, Chapada do Araripe i tutejsza Formacja Santana, formacja geologiczna składająca się ze skał osadowych, w basenie Araripe (Bacia do Araripe), mogą pochwalić się licznymi bezcennymi skamieniałościami. Tereny te w okresie kredy pokrywała prawdopodobnie rozległa nadmorska delta rzeczna. Odkryto tu wiele szczątków organizmów słodkowodnych, bezkręgowców i ryb, ale ten zakątek Brazylii znany jest najbardziej z dużej różnorodności znalezionych w tym miejscu pozostałości pterozaurów. Jak się przypuszcza, obszar delty stanowił legowiska tych wielkich latających gadów. Nic więc dziwnego, że dziewiczy płaskowyż Chapada do Araripe określa się dziś mianem „zaginionego świata”. Spotkamy tutaj rzadkie gatunki ptaków, ssaków, gadów i owadów. W tym rejonie stanu Ceará (w okolicach miejscowości Barbalha, Crato i Missão Velha) odkryto w 1996 r. endemicznego hełmogłowika białego, znanego również jako skoczek królewski (Antilophia bokermanni). Dla Brazylijczyków to soldadinho-do-araripe. Ten gatunek ptaka jest krytycznie zagrożony wyginięciem. Jego populację szacuje się jedynie na ok. 250 osobników.

 

SŁONECZNA I NOWOCZESNA FORTALEZA

Stolicą stanu Ceará jest założona 13 kwietnia 1726 r. Fortaleza. To obecnie piąte pod względem liczby mieszkańców miasto Brazylii (po São Paulo, Rio de Janeiro, Salvadorze i Brasílii). Żyje w nim, w tropikalnym klimacie, 2,5 mln ludzi (w regionie metropolitalnym – 3,7 mln). W 2004 r. Fortaleza zdobyła tytuł najbardziej pożądanego kierunku turystycznego w kraju, według ABAV – Associação Brasileira de Agências de Viagens (Brazylijskiego Stowarzyszenia Agencji Turystycznych). Obecnie zajmuje drugie miejsce pod tym względem, zaraz po Rio de Janeiro, a przed Salvadorem. Do jej głównych atrakcji należy m.in. micareta Fortal, czyli „karnawał poza epoką”. Ta wielka 4-dniowa impreza odbywa się już od 1992 r., zawsze pod koniec lipca. To największa micareta w zamkniętym pomieszczeniu w całej Brazylii. Miasto Fortal (Cidade Fortal), jak przyjęło się nazywać miejsce tego hucznego i radosnego wydarzenia, odwiedza wówczas ok. 500 tys. osób z kraju i ze świata. Poza tym tłumy turystów przyciąga do Fortalezy największy park wodny w Ameryce Łacińskiej – Beach Park, położony w pobliskim Aquiraz. W 2010 r. – według statystyk serwisu rezerwacji hotelowych Hotéis.com, partnera firmy Expedia – stolica stanu Ceará była najczęściej poszukiwanym kierunkiem wakacyjnym przez brazylijskich turystów. Osoby spragnione nocnych imprez mogą bawić się tutaj codziennie aż do białego rana, a ci, którzy poszukują chwili wytchnienia, ciszy i spokoju – zaszyć się w urokliwych domkach na okolicznych rajskich plażach i cieszyć się bliskim kontaktem z naturą. Warto dodać, że jest to położona najbliżej kontynentalnej Europy brazylijska metropolia. Dzieli ją od Lizbony jedynie 5600 km. Aby odwiedzić ten uroczy zakątek Brazylii, nie potrzebujemy wiz ani żadnych szczepień. Co istotne, w Fortalezie działa polski konsulat honorowy. Przedstawicielem tej ważnej dla turystów z Polski placówki jest Hanna Zborowska-Neves. To najmłodszy konsul w historii naszego kraju. Ukończyła studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie pracuje na rynku nieruchomości w Cearze, należąc do kadry zarządzającej firmy Escala Properties. Zajmuje się pomocą Europejczykom (zwłaszcza Polakom), którzy zdecydowali się przenieść ze Starego Świata na tę brazylijską „Ziemię Światła”. Dzięki niej wielu naszych rodaków kupiło posiadłości w miasteczku Paracuru. Posiada licencję doradcy ds. nieruchomości wydaną przez FENACI (Federação Nacional dos Corretores de Imóveis, czyli Narodową Federację Agentów Nieruchomości). Jest doskonałym kontaktem dla wszystkich polskich turystów czy inwestorów wybierających się do stanu Ceará. Można ją znaleźć w biurze Escala Properties w Fortalezie przy Avenida Dom Luís 880 w dzielnicy Aldeota.

FOT. MARCELLO ARRAMBIDE/WWW.WANDERINGTRADER.COM 

Lagoa do Paraíso (Rajskie Jezioro) koło Jericoacoary nazywa się „brazylijskimi Karaibami”

 

Przybywający tu goście z całego świata lądują na Aeroporto Internacional de Fortaleza – Pinto Martins (Międzynarodowy Port Lotniczy Fortalezy im. Pinty Martinsa). Nazwano go tak na cześć lotnika Euclidesa Pinty Martinsa (1892–1924), urodzonego na tej ziemi, w mieście Camocim, który wykonał na początku lat 20. XX w. pionierski lot nad Oceanem Atlantyckim, z Nowego Jorku do Rio de Janeiro. BR-116, główna brazylijska droga o długości ok. 4500 km (największa w kraju całkowicie wyasfaltowana), rozpoczyna się właśnie w Fortalezie i biegnie aż do miejscowości Jaguarão w stanie Rio Grande do Sul, położonej tuż przy granicy z Urugwajem. Można nią dotrzeć do tak ważnych miast, jak choćby Porto Alegre, Kurytyba, São Paulo czy Rio de Janeiro. Nowoczesne Centro Dragão do Mar de Arte e Cultura (CDMAC), czyli Centrum Sztuki i Kultury Dragão do Mar, otwarte w kwietniu 1999 r., ma aż 30 tys. m² powierzchni i gościło już wiele międzynarodowych wydarzeń artystycznych. Obecnie jest to główna placówka kulturalna w stolicy Ceary, w której mieszczą się m.in. muzea poświęcone kulturze tej „Ziemi Światła” i sztuce współczesnej (Memorial da Cultura Cearense – MMC i Museu de Arte Contemporânea – MAC), doskonale wyposażona sala teatralna, amfiteatr, audytorium, kina, biblioteka publiczna oraz Planetarium Rubensa de Azevedo. To ostatnie nazwano tak na cześć urodzonego w Fortalezie w 1921 r. (i zmarłego tu w 2008 r.) astronoma i pisarza. Z kolei cały kompleks ochrzczono imieniem Dragão do Mar na pamiątkę historycznego bohatera, znanego także jako Chico da Matilde lub Francisco José do Nascimento (1839–1914), miejscowego abolicjonisty, szefa flotylli jangad i uczestnika ruchu przeciwko niewolnictwu (tzw. Movimento Abolicionista Cearense).

FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA

Planetarium Rubensa de Azevedo

 

Aktualnie cała Ceará przywiązuje dużą wagę do turystyki rodzinnej. Poza wspomnianym już przeze mnie parkiem wodnym Beach Park na plaży Porto das Dunas, w stanowej metropolii buduje się w tej chwili największe w Ameryce Łacińskiej, niezmiernie nowoczesne akwarium i oceanarium – Acquário Ceará (przy słynnej nadbrzeżnej promenadzie Avenida Beira Mar, na wysokości malowniczej Praia de Iracema). Będzie to wspaniały obiekt o powierzchni 21,5 tys. m² i pojemności aż 15 mln litrów wody. Władze Ceary spodziewają się, że rocznie przyciągnie on 1,2 mln zwiedzających z całego świata. Znajdą się w nim m.in. trzy poziomy, restauracje, kino 4D, akwarium z pingwinami czy symulator łodzi podwodnej.   

Ostatnio w Fortalezie zaczęto również mocno inwestować w rozwój turystyki biznesowej. Otwarto Centro de Eventos do Ceará – drugie pod względem wielkości centrum kongresowe w Ameryce Łacińskiej (po Riocentro w Rio de Janeiro) i najnowocześniejsze w tej części świata. Może się w nim zmieścić aż 30 tys. uczestników ważnych wydarzeń. Ma łączną powierzchnię ponad 150 tys. m², z czego 5 tys. stanowią sale konferencyjne, oraz 3200 miejsc parkingowych. Dysponuje też lądowiskiem dla helikopterów. Posiada dwa pawilony, w których może odbywać się jednocześnie 18 dużych wydarzeń biznesowych. Architektura tego centrum nawiązuje do lokalnego krajobrazu i rękodzieła ludowego. Na jego otwarciu, 30 czerwca 2012 r., wystąpiły tak znane artystki, jak np. Ivete Sangalo czy Jennifer Lopez. Oficjalna inauguracja Centro de Eventos do Ceará miała miejsce 15 sierpnia minionego roku, uświetnił ją swoim koncertem słynny hiszpański tenor Plácido Domingo. Natomiast pod koniec września odbył się tu finał konkursu Miss Brasil 2012.

Stolica Ceary może pochwalić się 27-kilometrową linią brzegową. Za najmodniejszą tutejszą plażę uchodzi zadbana Praia do Futuro (Plaża Przyszłości). To ulubione miejsce mieszkańców Fortalezy i turystów do kąpieli słonecznych i relaksu w przyjemnie ciepłej wodzie, a także do uprawiania surfingu oraz wind- i kitesurfingu. Praię do Futuro uważa się za największą miejską plażę w całej Brazylii. Ciągnie się przez ponad 7 km, a wzdłuż niej rozlokowało się ok. 100 gustownie urządzonych barracas (barów i restauracji z tradycyjnymi, regionalnymi specjałami, z pysznymi świeżymi rybami i owocami morza) – od prostych, pozbawionych większych wygód, aż po niezmiernie rozbudowane, luksusowe, ze wspaniałymi basenami, salonami piękności, saunami czy specjalnie wydzielonymi miejscami dla VIP-ów (np. kompleks CrocoBeach). Pogoda jest tutaj łagodna i stabilna (nawet w czasie pory deszczowej, nazywanej lokalnie inverno, czyli „zimą”, trwającej zazwyczaj od stycznia do lipca), ze średnią temperaturą powietrza 27°C i orzeźwiającą bryzą znad oceanu. W krajobrazie wybrzeża Fortalezy dominują lasy namorzynowe oraz wydmy porośnięte skąpo roślinnością krzaczastą (tzw. restinga). Na terenie miasta znajduje się też niezmiernie zielony Park Ekologiczny Rzeki Cocó (Parque Ecológico do Rio Cocó). Chroni on namorzyny rosnące u ujścia rzeki Cocó do Oceanu Atlantyckiego.  

Fortaleza to nowoczesna metropolia, jedna z najszybciej rozwijających się w całej Brazylii, oferująca mnóstwo rozrywek każdego dnia. Posiada rozbudowaną infrastrukturę miejską, z szerokim wyborem usług hotelowych (łącznie oddano tu do dyspozycji gości niemal 30 tys. łóżek, a w regionie metropolitalnym prawie 55 tys.), gastronomicznych czy kulturalnych, co czyni z niej wspaniały kierunek turystyczny przez okrągły rok. Jej wielki atut stanowi uprzywilejowane położenie geograficzne, ułatwiające łączność nie tylko z Europą (wspomniane już przeze mnie 6,5 godz.!), ale i z Ameryką Północną (również 6,5 godz. lotu z Atlanty czy Miami), Afryką (jedynie 3,5-godzinna podróż z Wysp Zielonego Przylądka) czy wszystkimi dużymi portami lotniczymi w Ameryce Południowej (np. 5,5 godz. z Buenos Aires). Nic więc dziwnego, że stolica stanu Ceará została wybrana jednym z gospodarzy Pucharu Konfederacji FIFA w czerwcu 2013 r. i jubileuszowych, XX Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Brazylii w 2014 r., które zostaną rozegrane od 12 czerwca do 13 lipca, zwłaszcza iż w tych miesiącach jest tutaj bardzo małe prawdopodobieństwo wystąpienia opadów deszczu.      

FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA

Cumbuco to światowa mekka kitesurfingu

 

REGION WAŻNYCH PORTÓW

Region metropolitalny (i nie tylko!) daje ogromne możliwości biznesowe. Zawdzięcza to wysoko rozwiniętej infrastrukturze, w tym m.in. nowoczesnym portom morskim. Jednym z nich jest Terminal Portuário do Pecém, bardziej znany jako Porto do Pecém. Otwarto go w 2002 r. Znajduje się w mieście São Gonçalo do Amarante, leżącym ok. 60 km od stołecznej Fortalezy. Na jego terenie powstaje właśnie strefa wolnocłowa.

                Najważniejszy port stanu Ceará stanowi Porto do Mucuripe lub Porto de Fortaleza. Według wielu historyków, tutejszy przylądek Ponta do Mucuripe był świadkiem pierwszego przybicia Europejczyków do brzegu dzisiejszego terytorium Brazylii. Miała tego dokonać w styczniu 1500 r. hiszpańska ekspedycja pod wodzą Vicente Yáñeza Pinzóna (ok. 1462–1514). Porto do Mucuripe należy do najbardziej ruchliwych portów handlowych w Brazylii. Obecnie wznosi się tu nowoczesny Terminal Marítimo de Passageiros (Morski Terminal Pasażerski), który już wkrótce będzie mógł przyjmować ogromne statki wycieczkowe. Władze Ceary, z okazji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Brazylii w 2014 r., spodziewają się ich w Fortalezie naprawdę bardzo wielu. W terminalu zaplanowano miejsce na sklepy, restauracje i kawiarnie. Na jego terenie pasażerowie będą mieli dostęp do internetu, a w razie jakichkolwiek kłopotów zdrowotnych – do ambulatorium. W pobliżu, na malowniczo położonej Praia Mansa (plaży o powierzchni 70 tys. m²), przewidziano strefy przeznaczone na odpoczynek i rekreację. Powstają także szerokie drogi dojazdowe do terminalu oraz parking dla samochodów i autobusów. Całość zajmie powierzchnię 20 tys. m². Poza tym ta potężna inwestycja obejmuje też m.in. nowe nabrzeże o długości 350 m i dwukrotnie większy od pasażerskiego terminal kontenerowy. Już niedługo zobaczymy więc pierwsze luksusowe statki wycieczkowe, prawdziwe pływające hotele, zatrzymujące się w porcie w Fortalezie…      

 

RĘKODZIEŁO ARTYSTYCZNE – CHLUBA CEARY

Będąc w Fortalezie, koniecznie trzeba przespacerować się najpopularniejszą arterią miasta, umieszczaną często na pocztówkach – Avenida Beira Mar. Ciągnie się ona od Praia de Meireles aż do dzielnicy Mucuripe, której główny punkt stanowi duży i nowoczesny port. To modne miejsce do joggingu i bywania. Przy tej nadbrzeżnej alei znajduje się największa koncentracja hoteli i luksusowych restauracji w stolicy Ceary. Odbywa się tutaj również każdego dnia wieczorem najbardziej znany targ lokalnego rękodzieła artystycznego – tzw. Feirinha de Artesanato, Feirinha da Beira Mar czy Feirinha do Náutico (przy plaży Meireles). Turyści przebywający na Avenida Beira Mar mogą podziwiać wspaniały spektakl w wykonaniu miejscowych jangadeiros. Niezmiernie malowniczy jest widok używanych przez tych rybaków tradycyjnych łodzi, przypominających tratwy z żaglem, nazywanych jangadas, ściągających z połowów na oceanie na tutejszy targ rybny. Obfitujący w moc atrakcji dzień w Fortalezie warto zakończyć w otwartym w kwietniu 2011 r. uroczym Ogrodzie Japońskim (Jardim Japonês). Stworzono go w celu uhonorowania pierwszego imigranta z Japonii, który przybył do stolicy stanu Ceará w 1923 r. – Jussaku Fujita (przechrzczonego w Brazylii na Francisco Guilherme Fujita), oraz z okazji 285. rocznicy założenia miasta.   

                Za doskonałe miejsce, gdzie można obejrzeć szeroki wybór lokalnego rękodzieła artystycznego, uważa się ulokowaną w gmachu dawnego więzienia siedzibę Emcetur (Empresa Cearense de Turismo). W tym budynku z połowy XIX stulecia funkcjonuje obecnie Centro de Turismo de Fortaleza, czyli Centrum Turystyczne Fortalezy. Poza przyjmowaniem turystów i dostarczaniem im informacji, gości ono także wiele sklepów sprzedających produkty tutejszych twórców i artystów ludowych. Dawne cele więzienne pełnią teraz rolę stoisk, na których wystawia się wyroby rękodzieła artystycznego. W centrum mieszczą się też placówki kulturalne – Museu de Arte Popular (Muzeum Sztuki Ludowej) i Museu de Mineralogia (Muzeum Mineralogiczne). Inną interesującą atrakcją jest Mercado Central de Fortaleza (Główny Targ Fortalezy), położony obok Catedral Metropolitana de Fortaleza (Katedry Metropolitalnej Fortalezy) z 1978 r. i XVII-wiecznej Fortaleza de Nossa Senhora da Assunção (Fortecy Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny). On również specjalizuje się w wytworach rękodzielniczych. Znajduje się tu ponad 550 straganów, które zajmują pięć pięter. Na tym dużym targu, zajmującym łącznie ponad 9 tys. m² powierzchni, spotkamy zawsze licznych turystów poszukujących atrakcyjnych pamiątek z Brazylii.     

W celu rozwoju i promocji lokalnego rękodzieła artystycznego stworzono w 1979 r. Centro de Artesanato do Ceará – CEART (Centrum Rękodzieła Artystycznego Ceary). W należących do niego sklepach prezentowane są najwyższej klasy wyroby sztuki ludowej, m.in. rzeźby z drewna, ceramika, produkty ze skóry i wiele innych. Przekonamy się w nich szybko, że niezmiernie oryginalne dzieła miejscowych twórców i artystów ludowych charakteryzują się wpływami trzech kultur: indiańskiej, europejskiej i afrykańskiej. Dzięki temu stanowią niepowtarzalną mozaikę kolorów, wzorów i form. Reprezentacyjna galeria CEART mieści się w bogatej dzielnicy Fortalezy, za jaką uchodzi Aldeota (przy jej głównej alei handlowej – Avenida Santos Dumont). To jeden z najlepszych adresów, jeśli chcemy kupić atrakcyjne rękodzieło ludowe z Ceary, które cieszy się zasłużoną sławą w całej Brazylii. 

 W samym sercu Aldeoty, przy Avenida Desembargador Moreira, znajdziemy także Jardins Open Mall – luksusowe centrum handlowe na świeżym powietrzu z ponad 30 ekskluzywnymi sklepami i punktami gastronomicznymi. Wyróżnia się ono rozległymi strefami rozrywki otoczonymi uroczymi tropikalnymi ogrodami oraz bogatym programem kulturalnym. Kupimy tutaj też najwyższej jakości wyroby rękodzielnicze, brazylijską biżuterię, obuwie, ubrania czy tak potrzebne w Cearze akcesoria plażowe. W Jardins Open Mall działają również trzy doskonałe restauracje: argentyńska – Cabaña del Primo, specjalizująca się w mięsach z grilla, orientalna – Misaki, oferująca sushi i inne przysmaki współczesnej kuchni japońskiej, oraz Geppos, gdzie na gości czeka szeroki wybór różnych pizz i sałat. Z pewnością można tu odpocząć i spędzić miło czas.

 

MIASTO FUTBOLU

Mecze Pucharu Konfederacji FIFA w czerwcu 2013 r. i XX Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Brazylii w 2014 r. odbywać się będą w Fortalezie na Estádio Governador Plácido Castelo, stadionie znanym powszechnie jako Castelão. Gruntowną przebudowę tej areny piłkarskiej ukończono w grudniu 2012 r. Teraz jest to niezmiernie nowoczesny, ekologiczny obiekt, przyjazny dla osób niepełnosprawnych, z dużą restauracją z widokiem na boisko (i 3 mniejszymi), doskonale wyposażonym centrum prasowym i salą konferencyjną. Pojemność trybun wynosi 67 037 miejsc (wszystkie pod dachem i zapewniające 100-procentową widoczność), co czyni z Castelão największy stadion w północno-wschodniej Brazylii i czwarty pod względem wielkości w całym kraju. Spełnia on wszystkie międzynarodowe standardy bezpieczeństwa i posiada 1900 stanowisk postojowych. Podczas imprez FIFA (Fédération Internationale de Football Association – Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej), organizowanych w 2013 i 2014 r. m.in. w Fortalezie, na tej arenie piłkarskiej rozegranych zostanie 9 meczów. W ramach Pucharu Konfederacji FIFA 2013 odbędą się tutaj 3 spotkania: 2 fazy grupowej (Brazylia-Meksyk w dn. 19 czerwca i Hiszpania-Nigeria w dn. 23 czerwca) oraz półfinał w dn. 27 czerwca. Z kolei w czasie XX Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Brazylii w 2014 r. zawodnicy wybiegną na murawę Castelão aż 6 razy, w tym 17 czerwca reprezentanci brazylijskiej drużyny narodowej, a 4 lipca uczestnicy jednego z ćwierćfinałów. Stadion w stolicy stanu Ceará dysponuje całą niezbędną infrastrukturą i technologią, żeby gościć dwie tak duże międzynarodowe imprezy sportowe. Poza tym może przyjąć także reprezentacje olimpijskie i paraolimpijskie, które chciałyby się zaaklimatyzować przed piłkarskimi turniejami w ramach XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich i XV Letnich Igrzysk Paraolimpijskich, które będą miały miejsce w 2016 r. w Rio de Janeiro. Fortaleza ma do tego doskonałe warunki. Nie tylko dysponuje już nowoczesną infrastrukturą sportową, ale także – co ważne – jej przyjazny klimat jest zbliżony do tego, jaki panuje w mieście gospodarzu najbliższej olimpiady i paraolimpiady.

 

CEARÁ CZEKA NA POLAKÓW

Na koniec naszej pierwszej wizyty w tym uroczym północno-wschodnim stanie Brazylii warto jeszcze dodać, że ponad 30-tysięczne Paracuru, leżące ok. 85 km od stolicy Ceary (niecałe 2 godz. jazdy samochodem), powoli staje się polskim miasteczkiem… Nie zdziwmy się, jeśli na tutejszej plaży lub ulicy usłyszymy dość często naszą mowę ojczystą. Swoje domy w tej prawdziwej mekce dla miłośników surfingu oraz kite- i windsurfingu ma już kilkudziesięciu Polaków. Nic więc dziwnego, że Brazylijczycy z Paracuru uczą się mówić po polsku, a menu w niektórych miejscowych lokalach gastronomicznych jest dwujęzyczne. Stanowi to zawsze wielką niespodziankę dla tych turystów z Polski, którzy odwiedzają ten rajski zakątek Brazylii po raz pierwszy. Zaskakują ich również niezmiernie pozytywnie mieszkańcy Ceary. Na co dzień serdeczni, mili, pomocni i uprzejmi. Potrafiący cieszyć się z życia, jak chyba nikt inny na świecie...    

 

POLECANE HOTELE W STANIE CEARÁ

Poniżej podajemy Państwu listę 8 sprawdzonych przez nas hoteli w Fortalezie i jej okolicach, które oferują wysoki standard i profesjonalną obsługę i do których można śmiało się wybrać:

- Aquaville Resort – w Aquiraz, obok słynnego Beach Parku, ale jest tu za to bardziej kameralnie i sympatycznie, są 4 baseny i sztuczna rzeka, po której można pływać kajakiem, obiekt idealny dla rodzin – www.aquaville.com.br

- Marina Park Hotel – 5-gwiazdkowy rozległy ośrodek wypoczynkowy w Fortalezie, przy modnej Praia de Iracema, z własną 200-metrową plażą (Praia Formosa), nowoczesną mariną na 150 jachtów, pierwszy hotel w Cearze, który otrzymał akredytację FIFA na oficjalny obiekt Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Brazylii w 2014 r. – www.marinapark.com.br

- Seara Praia Hotel – 5-gwiazdkowy flagowy obiekt sieci Hotéis Seara, położony przy popularnej Avenida Beira Mar i uroczej Praia do Futuro, z basenem z kaskadą i jacuzzi na dachu, ze wspaniałym widokiem na morze i Fortalezę – www.hotelseara.com.br

- Ponta Mar Hotel – nowoczesny, komfortowy, 4-gwiazdkowy hotel, leżący też przy Avenida Beira Mar i Praia do Futuro, doskonały zarówno dla turystów indywidualnych, jak i biznesmenów, idealny na organizację konferencji czy kongresów (z 22 salami mogącymi pomieścić do 2 tys. osób) – www.pontamar.com.br  

- Magna Praia Hotel – wyróżnia się nowoczesną i przyjazną atmosferą, posiada 75 proc. komfortowych pokoi z widokiem na morze, leży przy Praia de Iracema, koło najlepszych restauracji, barów i klubów nocnych Fortalezy – www.magna.com.br

- Carmel Charme Resort – niedawno otwarty, luksusowy, niezmiernie klimatyczny ośrodek wypoczynkowy, wybrany w 2012 r. „Nowością Roku” w stanie Ceará, usytuowany przy malowniczej Praia do Barro Preto w Aquiraz (ok. 40 km od Fortalezy), z ekskluzywnymi apartamentami i bungalowami z prywatnym jacuzzi na werandzie – www.carmelcharme.com.br   

- Coliseum Hotel – architektura tego imponującego obiektu, wznoszącego się przy rajskiej Praia das Fontes w miejscowości Beberibe (ok. 85 km od Fortalezy), wzorowana jest na słynnym rzymskim Koloseum, są tutaj 2 baseny, sauna, doskonała kuchnia oparta na świeżych rybach i owocach morza itd. – www.coliseumhotel.com.br

- Hotel Parque das Fontes – ośrodek wypoczynkowy przy uroczej Praia das Fontes w Beberibe, idealny dla rodzin z dziećmi, z jeziorem do wędkowania i rozległym parkiem wodnym, z 11 salami konferencyjnymi – www.hotelparquedasfontes.com.br

Artykuły wybrane losowo

W sercu noszę Kenię

EWA SERWICKA

www.dalekoniedaleko.pl 

 

« Słynąca ze swojej dzikiej przyrody Kenia kusi nie tylko niezapomnianymi przeżyciami, jakie czekają uczestników safari oglądających zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Z zapierających dech w piersiach parków narodowych blisko tu już na długie, piaszczyste plaże, na których można błogo wypoczywać i zapomnieć o trudach codzienności. Wizyta w tym kraju będzie z pewnością podróżą pełną niezwykłych doświadczeń, zachwytów i radości. »

Więcej…

Lombardia, czyli Włochy w miniaturze

Milano-Galleria_00101.jpg

Wspaniała Galleria Vittorio Emanuele II

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT

Maksymilian Dymitr Czornyj

 

Lombardia to góry, doliny i jeziora, tysiące lat historii, wspaniałe zabytki i przepiękne widoki. Stanowi krainę elegancji, wykwintnej kuchni i szyku. Smakuje risottem, pachnie kawą i zachwyca włoskością. Dawniej dość często pomijana przez podróżnych, obecnie staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych regionów w kraju.

Więcej…

Skarby Wysp Zielonego Przylądka

 BVCII  49

Wyspy Zawietrzne są nieco wilgotniejsze i pokryte bujniejszą roślinnością

© BARRACUDA TOURS

 

EMILIA WOJCIECHOWSKA

 

Wyspy Zielonego Przylądka leżą na Oceanie Atlantyckim, w odległości ok. 570 km od Senegalu. Ich nazwa wcale nie pochodzi od występującej tu roślinności, ale od Przylądka Zielonego (po francusku Cap-Vert, po portugalsku Cabo Verde), znajdującego się nieopodal Dakaru. Dziewięć wysp archipelagu jest zamieszkałych i podzielić je można na dwie grupy – Wyspy Zawietrzne (Ilhas de Barlavento, do których należą Boa Vista, Sal, São Nicolau, São Vicente i Santo Antão) i Wyspy Podwietrzne (Ilhas de Sotavento, czyli Santiago, Maio, Fogo i Brava). Do tych pierwszych zalicza się jeszcze opuszczona Santa Luzia, objęta ochroną rezerwatu przyrody.

 

Cabo Verde, a właściwie Republika Zielonego Przylądka (República de Cabo Verde), bo tak brzmi oficjalna nazwa kraju, to dawna kolonia portugalska. Niepodległość uzyskała w lipcu 1975 r., ale nawet dziś śladami po tamtych czasach są nie tylko kolonialne budynki. Choć na ten temat od wielu lat toczą się gorące debaty, nadal jedynym oficjalnym językiem w państwie jest portugalski. Jednak bardzo rzadko można go usłyszeć na ulicach archipelagu – mieszkańcy mówią raczej kabowerdeńskim kreolskim (kriolu kabuverdianu, port. língua cabo-verdiana). Powstał on wprawdzie na bazie portugalskiego, ale z licznymi modyfikacjami. Co więcej, każda wyspa ma inny dialekt. W języku portugalskim wciąż co prawda sporządza się wszelkie dokumenty pisane czy oficjalne komunikaty, lecz z biegiem czasu, zwłaszcza za sprawą rosnącej popularności i dostępności mediów społecznościowych, i na tym polu zaczyna on tracić swoją uprzywilejowaną pozycję. Niezmiennie silny wpływ Portugalii i Portugalczyków można zaobserwować przede wszystkim wśród... fanów piłki nożnej. Niemalże wszyscy kibice na Cabo Verde dzielą się na sympatyków jednej z portugalskich drużyn, takich jak SL Benfica, Sporting CP czy FC Porto, i traktują te podziały bardzo poważnie!

 

Wyspy Zielonego Przylądka to republika demokratyczna i choć nadal ma przed sobą mnóstwo wyzwań, społecznych, politycznych i gospodarczych, a dużo spraw wymaga usprawnienia, to dla wielu krajów afrykańskich stanowi przykład do naśladowania. Jednak mimo iż geograficznie i politycznie archipelag należy do Afryki, jest w nim coś, co go wyróżnia. Jak czasem pół żartem, a czasem na serio mówią Kabowerdeńczycy, tak naprawdę Cabo Verde, także z racji swojego położenia i historii, znajduje się pośrodku Europy, Ameryki Południowej i Afryki. Wielu z nich z uśmiechem dodaje: Gdybyśmy tylko byli więksi, moglibyśmy być osobnym kontynentem. Zapraszam zatem w podróż po tej wyjątkowej wyspiarskiej krainie!

 

 FOGO 20150821 2646 7

Aktywny stratowulkan Pico do Fogo to najwyższy szczyt na Cabo Verde

© BARRACUDA TOURS

 

KRAINA RÓŻNORODNOŚCI

 

Cały archipelag jest pochodzenia wulkanicznego. Na jednych wyspach widać to niezwykle wyraźnie w krajobrazie, na innych, tych geologicznie starszych, zupełnie nie da się tego dostrzec, co sprawia, że każda z nich zaskakuje. Dzięki temu zarówno miłośnicy plażowania, jak i amatorzy górskich wycieczek znajdą tu coś dla siebie.

 

Wśród turystów zagranicznych Cabo Verde słynie w szczególności ze swoich pięknych i rozległych plaż. Zresztą nie tylko ukształtowanie terenu, ale i warunki atmosferyczne sprzyjają na archipelagu plażowaniu, i to przez cały rok. Na Wyspach Zielonego Przylądka panuje klimat zwrotnikowy suchy, ze średnią roczną temperaturą powietrza 25°C i wody 23°C. Słońce świeci w tym rejonie prawie codziennie. Mieszkańcy, w odróżnieniu od turystów, wyczekują zwykle pory deszczowej, która zaczyna się w sierpniu i trwa do października. Jednak wizytę na Cabo Verde warto rozważyć nawet w tym okresie, i to nie tylko wtedy, gdy opady deszczu występują bardzo rzadko, jak w 2017 r. To właśnie w czasie pory deszczowej można obserwować, jak raptownie, z każdą kroplą wody, krajobraz wokół całkowicie się zmienia i nasyca soczystą zielenią. Wbrew nazwie Wyspy Zielonego Przylądka nie zawsze i nie wszędzie są zielone! Na większości z nich nie brakuje za to koloru złotego i białego, bo te barwy przybierają plaże np. na Sal, Boa Viście i Maio. I właśnie na tych trzech wyspach panują najlepsze warunki do plażowania.

 

Wśród turystów spragnionych słońca i morskich kąpieli najpopularniejsza jest Sal, choć Boa Vista niewiele jej ustępuje. Sal w języku portugalskim oznacza „sól”. Zanim tutejszym złotem stały się plaże, przynoszące zyski z turystyki, w XIX w. to właśnie pozyskiwanie soli było głównym źródłem dochodu. Wtedy też zmieniono pierwotną nazwę Llana na Sal. Jednak i dziś sól jest ważna dla gospodarki wyspy, chociaż obecnie ze względu na swoje walory lecznicze i pielęgnacyjne. Kolejną atrakcję Sal, zaraz po jej pięknych plażach i znakomitych warunkach do uprawiania sportów wodnych, stanowi Pedra de Lume. W tej położonej niedaleko lotniska miejscowości znajdują się zbiorniki wypełnione solanką, z których korzystają tysiące turystów.

 

Wyspa ta zajmuje ważne miejsce w archipelagu nie od dziś i nie tylko ze względu na licznie odwiedzających ją zagranicznych gości. Od dawna jest w pewnym sensie oknem na świat Cabo Verde. To właśnie na Sal powstało w 1939 r. pierwsze tutejsze międzynarodowe lotnisko, nazwane potem imieniem ojca narodu i największego bohatera kraju – Amílcara Cabrala (1924–1973). Dzięki swojemu strategicznemu położeniu wyspa od dawna stanowi istotny punkt na lotniczej mapie świata.

 

Pod względem liczby turystów zaraz za Sal plasuje się Boa Vista, zresztą całkiem słusznie. Jej nazwa w tłumaczeniu z portugalskiego na polski brzmi Dobry Widok. Ta trzecia co do wielkości wyspa archipelagu (620 km² powierzchni) kusi odwiedzających przepięknymi złotymi piaskami, a nawet wydmami, znaczącymi pustynny obszar Viana. Jeden ze znakomitszych pisarzy kabowerdeńskich Germano Almeida swoją książkę A Ilha Fantástica poświęcił właśnie Boa Viście, na której przyszedł na świat w 1945 r. Odgrywa ona zresztą ważną rolę w kulturze kraju. To prawdopodobnie właśnie na niej narodził się w XVIII stuleciu wspaniały gatunek muzyczny, jeden z symboli Cabo Verde – morna. Bubista, jak pieszczotliwie nazywają wyspę mieszkańcy, z pewnością nie zawiedzie tych, którzy lubią spędzać czas na uprawianiu sportów wodnych, jak i osób preferujących leniwy odpoczynek na plaży.

 

Ten, komu marzą się jeszcze spokojniejsze wakacje, powinien wybrać Maio. Jest ona jedną z rzadziej odwiedzanych w archipelagu i to bynajmniej nie ze względu na brak atrakcyjności, bo zachwyca przepięknymi bezkresnymi plażami, które przez zdecydowaną większość roku są bezludne. Jej nazwa w języku portugalskim oznacza „maj” – właśnie w tym miesiącu została odkryta przez Portugalczyków w 1460 r. Można zaryzykować tezę, że jedynie brak międzynarodowego lotniska, jakie znajdują się na Boa Viście i Sal, sprawia, iż nie spotkamy na niej tłumów turystów. Dzięki temu nietrudno poczuć się tu jak na końcu świata, na dodatek wyjątkowo malowniczym.

 

Wspaniałych plaż, i to w różnych kolorach, nie brakuje także na Santiago i São Vicente, które są dwoma głównymi wyspami kraju. Mimo znacznych różnic między nimi można powiedzieć, że na każdej z nich znajdziemy po trochu wszystkiego, co na Cabo Verde najlepsze. Często mówi się, że Santiago stanowi centrum biznesowe i polityczne archipelagu, a São Vicente – kulturalne, ale tak naprawdę obie konkurują w pewien sposób ze sobą na wszystkich tych polach.

 

Niemniej jednak pod względem politycznym i administracyjnym to Santiago jest ważniejsza i to na niej leży stolica kraju, Praia. Wyspa ta nazwana została od imienia świętego patronującego dniowi, w którym ją odkryto (podobnie jak kilka innych w archipelagu), czyli św. Jakuba (São Tiago). Na niej najwyraźniej widać wpływy afrykańskie, które nadają jej wyjątkowy koloryt, co można dostrzec nie tylko na barwnym targu Sucupira (Mercado de Sucupira) w Prai.

 

Santiago, największa w archipelagu (991 km² powierzchni), odegrała bardzo istotną rolę w historii regionu. To ona została najprawdopodobniej odkryta i zasiedlona jako pierwsza, to na niej założono w 1462 r. pierwsze miasto i pierwszą stolicę Cabo Verde – Ribeirę Grande. Dziś ten najstarszy ośrodek nazywany jest Cidade Velha (z portugalskiego Stare Miasto). Od końca XVI w. znajduje się w nim fort (Forte Real de São Filipe), który bronił dostępu do wyspy. W mieście odbywały się też targi niewolników pochodzących z Afryki i archipelagu. Przewożono ich stąd głównie do obu Ameryk. O tej niechlubnej przeszłości przypomina usytuowany w samym centrum Cidade Velha pręgierz (Pelourinho).

 

Z czasem stolicę przeniesiono do Prai (w 1770 r.), która dziś jest tętniącą życiem metropolią. Niewątpliwie fakt, że znajdują się w niej siedziby największych lokalnych i zagranicznych firm oraz placówki dyplomatyczne, nadaje jej dynamicznego charakteru, ale – oczywiście – w swoistym, kabowerdeńskim wydaniu. Wystarczy jednak wyjechać poza miasto, aby przenieść się do zupełnie innego świata – krainy plantacji bananów, papai, trzciny cukrowej czy kukurydzy. Mieszkańcy stolicy, jak i całej wyspy chętnie odpoczywają na jednej z wielu plaż, takich jak ta w Tarrafal lub São Francisco. Wybierają się również w góry. Malownicze trasy leżą m.in. w Parku Naturalnym Serra da Malagueta na północy Santiago lub w samym jej centrum w okolicach ogrodu botanicznego w São Jorge dos Órgãos. A że Kabowerdeńczycy bardzo lubią spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi na piknikach i pieszych wycieczkach, plaże i szlaki zapełniają się ludźmi w każdy wolny dzień, i to na całym archipelagu.

 

Na São Vicente (nazwanej od św. Wincentego), z głównym miastem Mindelo, życie płynie zdecydowanie spokojniej niż na Santiago, ale na pewno nie jest tu mniej ciekawie. Wyspa w całym kraju słynie ze swoich wydarzeń kulturalnych. W okolicach lutego lub marca odbywa się na niej karnawał (w 2018 r. jego główne obchody zaplanowano w terminie od 9 do 13 lutego), a w lipcu – kulinarna impreza Kavala Fresk Feastival, na której wszyscy zajadają się makrelami pod każdą postacią. W sierpniu São Vicente gości największe na archipelagu wydarzenie muzyczne na plaży Festival Baía das Gatas. Do 2017 r. we wrześniu w Mindelo organizowany był jeden z większych festiwali teatralnych w Afryce – Mindelact. Obecnie przeniesiono go na późniejszy termin. Jego 24. już edycję zaplanowano między 2 a 10 listopada 2018 r. Z kolei na przełomie września i października wyspa zamienia się w plenerowe kino. W tym czasie odbywają się pokazy w ramach festiwalu filmowego o nazwie Festival Oiá. Warto odwiedzić São Vicente podczas jednego z tych wydarzeń, w szczególności w trakcie karnawału. Nie bez powodu porównuje się go ze słynną imprezą w Rio de Janeiro.

 

Na Cabo Verde spodoba się nie tylko plażowiczom czy osobom spragnionym rozrywek kulturalnych. Amatorzy górskich wycieczek także znajdą na archipelagu miejsca dla siebie. Idealna będzie dla nich wyspa Fogo, czyli Ogień. Wznosi się na niej czynny wulkan, a zarazem najwyższy szczyt kraju – Pico do Fogo (2829 m n.p.m.). To z jego powodu zrezygnowano z wcześniejszej nazwy wyspy, która brzmiała São Filipe (od św. Filipa). Ostatnia erupcja zaczęła się w listopadzie 2014 r., a zakończyła w lutym kolejnego roku, i dość znacznie zmieniła krajobraz leżącej u stóp wulkanu wioski Chã das Caldeiras. Dziś miejscowość wygląda jak nie z tego świata, a mieszka w niej niewiele ponad 100 z dawnych niemal 1,3 tys. mieszkańców. Bez wątpienia hart ich ducha jest godny podziwu. Poza tym warte spróbowania są wyjątkowe plony, jakie przynosi wulkaniczna ziemia. Smakosze z całego globu chwalą sobie wino i kawę właśnie z Fogo.

 

O pobliskiej Bravie można z kolei powiedzieć, że przypomina miejsce położone na końcu świata. Jest najbardziej wysunięta na zachód ze wszystkich Wysp Podwietrznych i stosunkowo rzadko odwiedzana, ale całkiem niesłusznie. Urodził się na niej jeden z największych kabowerdeńskich poetów – Eugénio Tavares (1867–1930). Brava nazywana też bywa wyspą kwiatów. Wizytą w tym miejscu nie będzie zawiedziony nikt, kto chce odpocząć od zgiełku świata w otoczeniu natury. Mimo iż jest najmniejszą zamieszkaną wyspą Cabo Verde (ma 67 km² powierzchni), świetnie nadaje się na liczne piesze wycieczki, podobnie zresztą jak równie mało popularna São Nicolau.

 

Ta ostatnia otrzymała nazwę od św. Mikołaja. Niegdyś skupiała się tu elita intelektualna archipelagu. To na São Nicolau założono w 1866 r. pierwsze na Cabo Verde seminarium duchowne i liceum ogólnokształcące i to właśnie z niej pochodzi Baltasar Lopes da Silva (1907–1989), autor obowiązkowej lektury każdego Kabowerdeńczyka Chiquinho i jeden z założycieli magazynu literacko-kulturalnego Claridade. Dziś można odnieść wrażenie, że świat nieco zapomniał o tej wyspie, co sprawia, że jej przepiękne górskie szlaki są idealne dla każdego, kto chce się poczuć jak prawdziwy odkrywca. Warto wybrać się na wycieczkę zwłaszcza do Parku Naturalnego Monte Gordo. Na São Nicolau, podobnie jak na São Vicente, odbywa się również co roku karnawał. Choć może jest nieco mniej wystawny niż ten w Mindelo, ma w sobie coś wyjątkowego. Przede wszystkim trudno na nim odróżnić uczestników karnawałowej parady od publiczności, a to dlatego, że każdemu wolno brać udział w pochodzie.

 

Naszą podróż po Cabo Verde zakończymy na najbardziej na północ wysuniętej, a zarazem drugiej co do wielkości po Santiago, wyspie Santo Antão (779 km² powierzchni). Uchodzi ona za jedną z najpiękniejszych w całym archipelagu. To sprawia, że z każdym rokiem przybywa odwiedzających ją miłośników gór. I trudno im się dziwić. Santo Antão szczyci się mnóstwem niezmiernie różnorodnych szlaków górskich i zapierającymi dech w piersiach widokami. Najczęściej odwiedzany wschód wyspy zachwyca zielonymi krajobrazami, a mniej popularna zachodnia część lądu – księżycowym pejzażem okolic najwyższego miejscowego szczytu Topo da Coroa (1979 m n.p.m.) i położoną na końcu świata wioską Tarrafal de Monte Trigo.

 

Nie bez powodu zatem Cabo Verde stara się przyciągnąć gości hasłem „Jeden kraj… dziesięć kierunków podróży” (Um país… dez destinos). Jednak różnorodność archipelagu nie przejawia się jedynie w charakterze wysp. Kabowerdeńczycy mówią wieloma odmianami kabowerdeńskiego kreolskiego, a także różnią się od siebie wyglądem. Bogactwo Cabo Verde można zresztą dostrzec nie tylko w tym, co widoczne na pierwszy rzut oka.

 

 Santa Maria Drone

Plaża w Santa Maria, najpopularniejszej miejscowości turystycznej na wyspie Sal

© BARRACUDA TOURS

 

MUZYKA I KUCHNIA

 

Ten niewielki archipelag zachwyca przede wszystkim bogatą kulturą. Przez długi czas, zanim na świecie popularność zyskały złote piaski Sal i Boa Visty, Wyspy Zielonego Przylądka były kojarzone zwłaszcza z muzyką, a w szczególności z wyjątkową artystką Cesárią Évorą (1941–2011), zwaną Bosonogą Diwą i Królową Morny. Chyba niewiele jest miejsc na naszym globie, gdzie choćby raz nie rozbrzmiała jej słynna piosenka Sodade. Muzyka unosi się tutaj w powietrzu, wyspiarze mają ją we krwi. Tradycyjne gatunki takie jak morna, coladeira (koladera), funaná, batuque (batuk, batuku), tabanka (tabanca) lub colá znakomicie oddają bogactwo kulturowe Cabo Verde. Bez końca można by wyliczać znakomitych artystów, którzy je wykonują (są wśród nich m.in. Lura czy Nancy Vieira). W młodym pokoleniu nie brakuje też muzyków nadających nowe brzmienie klasycznym już rytmom – reprezentuje ich choćby Elida Almeida. Dlatego jedną z piękniejszych i cenniejszych pamiątek z archipelagu, oprócz wspomnień z koncertu bądź wieczoru w knajpce urozmaiconego występami muzycznymi, jest płyta z nagraniami lokalnych wykonawców. Na szczęście okazji do posłuchania dobrej muzyki na wyspach bywa mnóstwo. Oprócz licznych festiwali, organizowanych przez cały rok, ale najczęściej w lato, kabowerdeńskie utwory rozbrzmiewają także podczas obchodów rozmaitych świąt. A na żadnym z takich wydarzeń nie może zabraknąć również typowego dla archipelagu jedzenia.

 

 Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka, choć niezbyt urozmaicona, jest smaczna. Dostępność wielu towarów na targach i w sklepach zależy od cyklów upraw, dlatego lokalne produkty są zazwyczaj świeże i zdrowe. Kabowerdeńskie potrawy bazują przede wszystkim na rybach, fasoli i kukurydzy. Ta ostatnia ma zresztą dla Kabowerdeńczyków też znaczenie symboliczne. Podobno jako pierwsza z sianych tu roślin dała plon na nieurodzajnych ziemiach archipelagu. Kukurydza stanowi składnik wielu dań, ale także uchodzi za symbol nadziei i ma nawet swój festiwal (Festa do Milho) organizowany na Santiago co roku w dniu 1 listopada, kiedy to je się ją pod każdą postacią. Przygotowuje się z niej m.in. tradycyjną tutejszą potrawę – cachupę. W wersji podstawowej dodaje się do niej jeszcze ewentualnie fasolę, ale w wariancie bardziej urozmaiconym zawierać może wszystko, co tylko akurat znajduje się pod ręką, np. marchewkę, rybę czy mięso. Przyrządzenie cachupy w tradycyjny sposób zajmuje sporo czasu. Nawet według nowocześniejszego przepisu nie da się jej szybko ugotować. Nadal jednak uchodzi ona za danie dla całej rodziny, przygotowywane w dużych ilościach. Dziś najczęściej cachupę je się w dni, kiedy czasu jest więcej, czyli np. w soboty. Poza tym stanowi ona również obowiązkową potrawę na wszelkie święta. Świeżo ugotowana cachupa ma konsystencję zupy. Jeśli nie zostanie zjedzona na obiad, kolejnego dnia podaje się ją z jajkiem sadzonym, omletem lub smażoną rybą jako... typowe kabowerdeńskie śniadanie.

 

Oprócz tego tradycyjnego dania na stołach goszczą też często ryby. Jedynie od powodzenia podczas połowu zależy, co trafi na talerz, makrela czy raczej tuńczyk. Choć nie zawsze znajdziemy na targu tę rybę, którą lubimy najbardziej, możemy być pewni, że i tak nam posmakuje, bo po prostu będzie świeża. W niektórych okresach w roku mamy szansę zamówić nawet takie przysmaki jak homary czy percebes (kaczenice)!

 

BVCII  34

Kabowerdeńskie potrawy są zazwyczaj proste, ale bardzo smaczne

© BARRACUDA TOURS

 

WYSPY DLA ODKRYWCÓW

 

Różnorodność archipelagu można opisać trzema słowami – sabura, morabeza i sodade. Wyraz sabura oznacza „coś fajnego” – takie są Wyspy Zielonego Przylądka. Czas na nich płynie po prostu w miłej, spokojnej, bezstresowej atmosferze. Morabeza to z kolei „gościnność”, choć tak naprawdę coś dużo więcej. Znaczenie tego słowa zrozumie każdy, kto będzie miał okazję trochę bliżej poznać Kabowerdeńczyków i zaprzyjaźnić się z nimi. Z pewnością dołożą oni wszelkich starań, aby przybysze poczuli się u nich jak u siebie w domu. Sodade znaczy „tęsknota”, ale właściwie to bardziej złożone uczucie. Mieszkańcy archipelagu to właśnie odczuwają, kiedy są daleko od swojej ojczyzny i tego, co jest im bliskie. Zrozumieć mogą ich wszyscy ci, którzy pokochają Cabo Verde i będą musieli te strony opuścić, a miłością obdarzy ten kraj niemal każdy, kto do niego zawita.

 

Wyspy Zielonego Przylądka to coś o wiele więcej niż różnorodne krajobrazy, w tym piękne plaże i zachwycające widokami szlaki górskie. Aby je odkryć, wystarczy tylko chcieć. Ten mały archipelag posiada aż cztery lotniska międzynarodowe – na Santiago, Sal, São Vicente i Boa Viście. Na dodatek najprawdopodobniej od maja 2018 r. nastąpi w końcu planowane zniesienie obowiązku wizowego dla obywateli Unii Europejskiej przybywających na Cabo Verde w celach turystycznych. Między wyspami najlepiej poruszać się samolotami, jedynie na Bravę i Santo Antão nie da się dolecieć, ale można na nie dostać się promem (z Fogo w przypadku Bravy i z São Vicente na Santo Antão). Wystarczy zatem zarezerwować bilet, spakować się i wyruszyć na spotkanie przygodzie, aby poznać największe skarby tego wyjątkowego archipelagu, czyli jego gościnnych mieszkańców i ich bogatą kulturę. Naprawdę warto zdecydować się na tę podróż, zwłaszcza że według brytyjskiego dziennika Daily Mirror Cabo Verde było w 2017 r. najczęściej wyszukiwanym celem wakacyjnego wyjazdu w przeglądarce Google.